Na początku sierpnia (3.08), na rynku pojawiła się istna kulinarno-zręcznościowa gratka -
"Overcooked". Wydawcą opracowanej przez studio
Ghost Town Games gry, jest firma
Team 17 doskonale znana fanom serii Worms. Podobnie jak w przypadku kultowych robaków, także i w tym przypadku mamy do czynienia z nietypowym pomysłem na rozgrywkę ale i zabawną grafiką.
Na pierwszy rzut oka Ovecooked wydaje się niczym nie różnić, od przeglądarkowych zabijaczy czasu, pokroju "Papa's Pizza". I faktycznie w obu grach celem jest przygotowanie smakowitych dań tak, jak widnieje to w przepisie. Jednak na tym podobieństwa się kończą...
Rozgrywkę zaczynamy od areny wprowadzającej w luźną historię Cebulowego Królestwa, które za sprawą "wiecznego głodu" stoi na skraju zagłady. W trosce o swoją krainę, Król prosi o pomoc najlepszych kucharzy (w tym nas), którzy odwiedzając przeróżne lokacje postarają się dotrzeć do finałowego bossa.
Już w pierwszej z kuchni przekonujemy się, że umiejętność usmażenia jajecznicy czy zrobienia tostów na nic zdadzą się, gdy nad głową ślinić będzie się wielki potwór spaghetti. Dlatego każda kolejna lokacja, stopniowo będzie wprowadzała nas w coraz to wyższe etapy kulinarnego wtajemniczenia.
Z każdym poziomem poznajemy nie tylko nowe przepisy na zupy, sosy czy burgery, ale i uczymy się, że... bycie kucharzem w Cebulowym Królestwie to na prawdę ciężki kawałek chleba.
W przygotowaniu zamówionych potraw przeszkadzać będą nam m.in. szczury, ruchome stoliki, śliskie podłogi lub wybuchające pożary. W trakcie podróży po cebulowej krainie, będziemy mieli okazję gotować w takich miejscach o których nie śniło się nawet Makłowiczowi. Przy czym przerzucanie pomidorów i pieczarek między ruchomymi ciężarówkami to pestka.
Mimo teoretycznie banalnemu pomysłowi, Overcooked bez problemu wciągnęło mnie na kilka godzin. Nieustanne przełączanie się między postaciami nie stanowiło zbyt dużego problemu, jednak z czasem dało się odczuć nie tylko "brak trzeciej ręki", ale i trzeciego kucharza. Dlatego prawdziwą radość i przyjemność z gry daje dopiero gra z przyjaciółmi. Zabawna sceneria, pułapki czekające w kuchni i multum zamówień, wystarczająco motywują do zespołowego uwijania się jak w ukropie.
Lekki zawód sprawia fakt, że nowe postacie odblokowywane w trakcie rozgrywki nie posiadają lepszych umiejętności. Tak więc przełączając się między szopem na wózku, a kotem lub psem zyskamy tylko unikalny wygląd bohatera. Zdecydowanie na duży plus oceniam podkład muzyczny i przyjemną oprawę graficzną, która ani na moment nie irytowała i nie nużyła.
Gra od Ghost Town Games jest idealnym kanapowym co-opem, który wypełni wolne popołudnia i wieczory. Tak więc jeśli nie macie pomysłu na weekend, zaproście znajomych, kupcie coś do picia lub przekąszenia i wskakujcie do Overcooked - salwy śmiechu gwarantowane!
"Overcooked" jest dostępne zarówno dla posiadaczy konsol (PS4 i XOne) jak i PC.
Sprawdzał Jakub Rećko
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez