DIRT 4 wjeżdża na metę [RECENZJA]

2017-06-19 13:20:00 (ost. akt: 2017-06-19 13:28:33)

Gry online

  • Goodgame Empire

    Goodgame Empire

    Goodgame Empire to wyśmienita gra strategiczna przygotowana przez GoodGame Studio. Zbuduj własny zamek, stwórz potężną armię i stocz epicką walkę z innymi graczami na dynamicznej mapie świata....

  • Goodgame Big Farm

    Goodgame Big Farm

    Wujek George zostawił Ci swoją farmę, niestety w kiepskim stanie. Używając swoich zdolności biznesowych i pomocy sąsiadów, rodziny i przyjaciół możesz zmienić zapuszczone podwórze w piękną...

  • Goodgame Poker

    Goodgame Poker

    Goodgame Poker to zupełnie nowe doświadczenie dla graczy. Goodgame Poker łączy wszystkie strategie, umiejętności i frajdę Texas Hold’em z dopasowanymi awatarami i nowym świeżym współczesnym...

  • Shadow Kings - The Dark Ages

    Shadow Kings - The Dark Ages

    Zbuduj własne miasto i dbaj o jego mieszkańców! Rozwijaj gospodarkę, zawieraj traktaty handlowe, szukaj nowych zasobów. Pamiętaj, że rosnąca metropolia to łakomy kąsek dla orków, goblinów i...

Autor zdjęcia: Materiały wydawcy

Podziel się:

„DIRT 4” to tak naprawdę dwie gry, które powinny zadowolićniedzielnych graczy i maniaków hardcorowych symulacji. Zapraszamy do lektury naszej recenzji nowego dzieła Codemasters.

Wyścigówki to trudny teren dla twórców. Muszą dopieścić dwie grupy graczy. Z jednej strony są maniacy symulacji, którzy przysłuchują się temu, jak brzmią silniki poszczególnych aut, sprawdzają, czy samochody odpowiednio tracą przyczepność na szutrze. Z drugiej strony barykady stoją niedzielni gracze, hedoniści rynku gier, którzy chcą od tytułów wyścigowych, żeby były łatwe, przyjemne, ale też dobrze zrobione. Ja jestem właśnie w tej drugiej grupie. Nie mam prawka, nie potrafi ę kierować i dopiero w tamtym roku dowiedziałem się, że przed zakrętem trzeba puszczać gaz, a nie wchodzić na pełnej prędkości z wciśniętym ręcznym. Jestem też graczem wymagającym i nie przyjmuję chłamu.



Nie mam zamiaru także specjalnie dla gier wyścigowych kupować kierownicy, dlatego oczekuję zoptymalizowanego sterowania na padzie. To słowem wstępu. Codemasters, twórcom kultowej serii „Colin Mcrae Rally”, udało się stworzyć grę, która powinna zadowolić obydwie grupy. Ich nowy tytuł „Dirt 4” to tak naprawdę dwie gry. Na początku wybieramy, jak chcemy grać: czy nasza przygoda ma być zabawą w zręcznościówkę czy też walką na polu symulacji. Od tego wyboru zależy, w jaką grę zagramy. Ja na początku wybrałem tryb zręcznościowy, żeby w ogóle zobaczyć, z czym się tego całego „Dirta 4” je. Do wyboru mamy kilka trybów (pojedyncze wyścigi, wyzwania, możemy jeździć w swobodnej sesji), tu twórcy Ameryki nie odkrywają, ale to w końcu gra wyścigowa, więc czego więcej potrzeba poza możliwością ścigania się? Najważniejszym trybem jest „kariera”.



Zaczynamy oczywiście naszą wyścigową przygodę w najsłabszej klasie samochodów, a za ukończone rajdy dostajemy licencje, które umożliwiają nam start w nowych zawodach. Możemy startować w barwach cudzych zespołów albo po prostu założyć swój własny. Żeby to zrobić, musimy najpierw kupić auto. Mamy do wyboru samochody nowe, ale też możemy kupić taniej jakieś używane cudeńko. Kiedy już mamy własne cztery koła, to możemy spokojnie zająć się wymyślaniem nazwy dla własnego teamu. Potem wybieramy malowanie naszych aut, ale to nie jest oczywiście najważniejsze w wyścigowym świecie. Tam liczy się technologia, dlatego musimy zatrudnić mechaników i inżynierów. Zdobyte punkty możemy przeznaczyć na rozwój naszego zaplecza technicznego, ale także na kontakty ze sponsorami i na dział PR.



Nie jest to menadżer zespołu wyścigowego, więc wszystko jest dość uproszczone, ale naprawdę pozwala się dobrze bawić w trakcie rozwijania własnego zespołu. W trybie kariery ścigamy się w rajdach, wyścigach ciężarówek na torze, rajdach historycznych i w zawodach Rally Cross („Dirt” ma licencję na FIA Rally Cross). Jeżeli chodzi o rajdy, to rywalizujemy w pięciu lokacjach: Stany Zjednoczone, Hiszpania, Szwecja, Walia i Australia. Nie jest ich zbyt wiele, ale trasy są wymagające i nie nużą. Grafi cznie „Dirt 4” wygląda momentami bardzo dobrze, ale nie jest to pierwsza liga pod względem pięknych widoków (grę testowaliśmy na PlayStation 4). O ile same samochody wyglądają super, to trasy wyglądają po prostu dobrze. Jadąc, po pewnym czasie nie zauważamy już tego, że na przykład roślinność mogłaby wyglądać dużo lepiej. Trzeba jednak oddać twórcom, że przyłożyli się do graficznych smaczków, które są zauważalne. Chodzi o takie rzeczy, jak błoto przyklejające się do naszych samochodów, kurz czy mgła. Po kilkunastu godzinach w trybie zręcznościowym zmieniłem sterowanie w grze na symulację. Wtedy właśnie odkryłem dalszą część gry ukrytą w „Dircie 4”. O ile tryb zręcznościowy przynosi nam dużo frajdy, to symulacja jest wyzwaniem, przy którym na pewno spędzę kolejne kilkanaście godzin. Myślę, że dopiero w momencie zmiany tak naprawdę zaczął się dla mnie „Dirt 4”.

Michał Krawiel
m.krawiel@gazetaolsztynska.pl

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB