NASZA RECENZJA: The Last Guardian [PlayStation 4]

2016-12-19 10:54:22 (ost. akt: 2016-12-19 11:14:27)

Gry online

  • Goodgame Empire

    Goodgame Empire

    Goodgame Empire to wyśmienita gra strategiczna przygotowana przez GoodGame Studio. Zbuduj własny zamek, stwórz potężną armię i stocz epicką walkę z innymi graczami na dynamicznej mapie świata....

  • Goodgame Big Farm

    Goodgame Big Farm

    Wujek George zostawił Ci swoją farmę, niestety w kiepskim stanie. Używając swoich zdolności biznesowych i pomocy sąsiadów, rodziny i przyjaciół możesz zmienić zapuszczone podwórze w piękną...

  • Goodgame Poker

    Goodgame Poker

    Goodgame Poker to zupełnie nowe doświadczenie dla graczy. Goodgame Poker łączy wszystkie strategie, umiejętności i frajdę Texas Hold’em z dopasowanymi awatarami i nowym świeżym współczesnym...

  • Shadow Kings - The Dark Ages

    Shadow Kings - The Dark Ages

    Zbuduj własne miasto i dbaj o jego mieszkańców! Rozwijaj gospodarkę, zawieraj traktaty handlowe, szukaj nowych zasobów. Pamiętaj, że rosnąca metropolia to łakomy kąsek dla orków, goblinów i...

Podziel się:

Autor zdjęcia: SIEE

Na „The Last Guardian” gracze musieli poczekać prawie 10 lat. Czy warto było? Owszem! Gra wydana ekskluzywnie na PlayStation 4 to godny następca kultowego „Ico”. Poznajmy więc historię małego chłopca i wielkiego stwora o imieniu Trico.

Piękno „The Last Guardian” tkwi w szczegółach. W tych momentach, kiedy bohater kierowany przez ciebie głaszcze bestię Trico. Nie po to, żeby namówić ją do wykonania polecenia, tylko tak jak głaszcze się swojego psa lub kota. To sztuka stworzenia bliskich i osobistych relacji między graczem a bohaterami gier wideo jest naprawdę trudna sztuka. W „The Last Guardian” udało się to Fumito Uedzie.



Gra rozpoczyna się przebudzeniem bohatera w jaskini. Jest nim mały chłopiec, któremu towarzyszy ogromny stwór przypominający krzyżówkę psa i ptaka. Nazywa się Trico. Jest mocno poobijany, ma połamane skrzydła, a w korpus ma wbite włócznie. Relacja naszych bohaterów, na początku wobec siebie nieufnych, zacieśnia się coraz bardziej. Z czasem Trico zaczyna wykonywać nasze polecenia. Po walce z zaklętymi Zbrojami Trico jest najczęściej bardzo zdenerwowany. Wtedy wystarczy, że podejdziemy do niego i pogłaszczemy. Stwór zaczyna momentalnie się uspokajać. Gra polega na eksploracji zamkniętego świata. Oczywiście, żeby pójść dalej musimy współpracować. Bez Trico nie opuścilibyśmy jaskini, w której się obudziliśmy.



Jest to gra inna niż to, w co można zagrać teraz na PlayStation 4. „The Last Guardian” jest tytułem ekskluzywnym dla konsoli Sony. Fumita Ueda jest też autorem dwóch innych gier – „Ico” i „Shadow of The Colossus”. Wszystkie jego produkcje łączy specyficzny klimat, którego kwintesencję możemy poczuć właśnie w „The Last Guardian”. Gra powstawała prawie dekadę. Początkowo miała ukazać się na konsole PlayStation 3. Jednak prace trwały nad nią tak długo, że zmieniła się w ich trakcie generacja konsol. Gracze powoli przestali wierzyć, że gra w ogóle ujrzy światło dzienne. Jednak ku zaskoczeniu projekt ostatecznie doszedł do skutku i „The Last Guardian” wreszcie trafił w ręce graczy.



To, że gra powstawała tak długo odbiło się na jej stronie wizualnej. Nie oznacza to, że „The Last Guardian” jest brzydki. Lokacje są pięknie zaprojektowane i momentami grafika potrafi zrobić na graczu wrażenie. Trico wygląda niesamowicie, co tylko pogłębia naszą relację z bestią. Jednak widać, że gra posiada naleciałości ograniczeń poprzedniej generacji konsol Sony.



„The Last Guardian” to gra, która ucieszy fanów „Ico” i „Shadow of The Colossus”. Ale nie tylko. Każdy posiadacz PlayStation 4 powinien sprawdzić ten tytuł, żeby poznać bestię Trico.

Michał Krawiel

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. :) #2138788 | 81.15.*.* 19 gru 2016 11:51

    PISMAK wież już co to dualshock 4 ,heee

    ! - + odpowiedz na ten komentarz