Wciskają dodatkowe gwarancje, bo mają z tego premię

2016-11-17 11:29:00 (ost. akt: 2016-11-17 11:47:35)

Gry online

  • Goodgame Empire

    Goodgame Empire

    Goodgame Empire to wyśmienita gra strategiczna przygotowana przez GoodGame Studio. Zbuduj własny zamek, stwórz potężną armię i stocz epicką walkę z innymi graczami na dynamicznej mapie świata....

  • Goodgame Big Farm

    Goodgame Big Farm

    Wujek George zostawił Ci swoją farmę, niestety w kiepskim stanie. Używając swoich zdolności biznesowych i pomocy sąsiadów, rodziny i przyjaciół możesz zmienić zapuszczone podwórze w piękną...

  • Goodgame Poker

    Goodgame Poker

    Goodgame Poker to zupełnie nowe doświadczenie dla graczy. Goodgame Poker łączy wszystkie strategie, umiejętności i frajdę Texas Hold’em z dopasowanymi awatarami i nowym świeżym współczesnym...

  • Shadow Kings - The Dark Ages

    Shadow Kings - The Dark Ages

    Zbuduj własne miasto i dbaj o jego mieszkańców! Rozwijaj gospodarkę, zawieraj traktaty handlowe, szukaj nowych zasobów. Pamiętaj, że rosnąca metropolia to łakomy kąsek dla orków, goblinów i...

Podziel się:

Autor zdjęcia: flickr.com

W tym roku Rzecznik Finansowy przyjmie ponad 600 wniosków o interwencję w sprawie ubezpieczeń sprzętu elektronicznego. To 10 razy więcej niż np. w 2012 r. W specjalnym Raporcie eksperci Rzecznika krytycznie oceniają sposób sprzedaży takich ubezpieczeń i ich konstrukcję.

- Zdecydowaliśmy się zaalarmować klientów, kluczowe osoby i urzędy w Polsce, bo mamy coraz więcej wniosków o interwencję w związku z umowami ubezpieczeń sprzętu elektronicznego. Jesteśmy zaniepokojeni praktykami ubezpieczycieli i sieci handlowych w tym obszarze, stąd zdecydowaliśmy się zasygnalizować je specjalnym Raporcie. Nasze główne zarzuty dotyczą zarówno sposobu sprzedaży takich ubezpieczeń, jak i ich konstrukcji. Mamy nadzieję, że podobnie jak to miało miejsce np. w przypadku Raportu dotyczącego polis z UFK, również ta analiza przyczyni się do poprawy sytuacji klientów - mówi Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy.

Od 2009 r. kiedy Rzecznik zanotował pierwszą skargę na tego typu ubezpieczenie, do połowy 2016 r. trafiło ich już 1291. Z szacunków urzędu wynika, że do końca 2016 r. roku będzie ich łącznie około 1600. Ich udział w ogólnej liczbie wniosków dotyczących ubezpieczeń sięga już prawie 5%. To niewiele mniej niż w przypadku tak popularnych ubezpieczeń jak Autocasco (6%) czy tzw. polis z UFK (7,6%), a więcej niż w przypadku ubezpieczeń mienia (4,5%)

Wciskają bo mają wysokie prowizje

- Z sygnałów, które dostajemy od klientów wynika, że sprzedawcy w sieciach handlowych przekonują, że takie umowy obejmą każde uszkodzenie sprzętu. Robią to, bo mają określone plany sprzedażowe, a prowizje dla sklepu sięgają 70 proc. płaconych przez klienta składek. Niestety po szkodzie okazuje się, że umowa zwiera wiele ograniczeń. Wynika to z faktu, że ubezpieczycielowi zostaje niewiele na pokrycie ryzyka. W związku z tym tak konstruuje ofertę, żeby nie wypłacać zbyt wiele - mówi Krystyna Krawczyk, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego.

Efekt jest taki, że widoczne korzyści ze sprzedaży tego typu ubezpieczeń odnoszą głównie sieci handlowe pobierające wysokie prowizje za sprzedaż. Zakłady ubezpieczeń zyskują przychód ze składek, ale tracą wizerunkowo, oferując ubezpieczenie o ograniczonym zakresie.

Tajemniczy czynnik zewnętrzny

Podstawowy problem zgłaszany przez klientów, to odmowa pokrycia szkód w sytuacjach, gdy brak było działania tzw. siły zewnętrznej. Chodzi o sytuacje w których np. telefon po prostu wysuwa się z ręki klienta.

- Nie wspieramy roszczeń w których klient celowo niszczy sprzęt, żeby wymienić go na nowy model. Jednak brak precyzyjnej definicji tzw. czynnika zewnętrznego powoduje, że takie postanowienia należy intepretować na korzyść klienta. Zauważamy też, że przez takie niedookreślenie, ubezpieczyciele sami „uczą" klientów, że warto podawać nieprawdę przy zgłaszaniu szkody - mówi Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.

Z analizy Rzecznika wynika, że na różnych forach internetowych czy w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej „porad" jaki czynnik zewnętrzny należy podać przy zgłoszeniu szkody, żeby dostać wypłatę.

- Tego typu ubezpieczenia to przykład, jak potencjalnie pożyteczna umowa, przez sposób sprzedaży i konstrukcję umowy przyczynia się do dalszego pogarszania wizerunku ubezpieczycieli - uważa Aleksander Daszewski.

Karkołomna argumentacja

W praktyce Rzecznik obserwuje również tak kuriozalne przyczyny odmów jak uznanie, że 16 miesięczne dziecko „celowo i umyślnie" wrzuciło laptopa do wanny. Gdy tą argumentację eksperci Rzecznika obalili, ubezpieczyciel chciał odmówić wypłaty, powołując się na to, że zgodnie z instrukcją obsługi laptopa, baterie powinny być przechowywane poza zasięgiem dzieci.

- Mamy więcej przykładów podobnie karkołomnej argumentacji. Dlatego radzimy klientom, żeby w przypadku odmowy wypłaty najpierw pisali reklamację do zakładu ubezpieczeń. Jeśli to nie pomoże można poprosić o interwencję Rzecznika Finansowego. Pomożemy obalić takie absurdalne argumenty ubezpieczycieli - mówi Krystyna Krawczyk.

Zaskakujący precedens

W tym ubezpieczeniu zostały też wprowadzone niepokojące standardy, nieznane dotychczas w innego rodzaju umowach ubezpieczenia. Na przykład pokrywanie przez klientów kosztów transportu i diagnozy w sytuacji gdy ubezpieczyciel nie uzna swojej odpowiedzialności. To drobne kwoty, rzędu 40-60 zł, ale jest to precedens na rynku.

- Nie są nam znane przypadki pobierania opłat od poszkodowanych np. za oględziny samochodu po kolizji, szacowanie szkód po zalaniu mieszkania czy ustalanie uszczerbku na zdrowi przez komisję lekarską. Nic więc dziwnego, że klienci są zaskakiwani taką informacją, często przez kuriera odwożącego im sprzęt - podkreśla Krystyna Krawczyk.

Źródło: Rzecznik Finansowy / Kurier PAP

Komentarze (10) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Prawdziwy #2115529 | 37.47.*.* 18 lis 2016 16:05

    Moge sie zalozyc ze znaczna czesc ludzi, ktora sie tu wypowiada nigdy nie skorzystala z przedluzonej gwarancji. Owszem zgadzam sie ze nie wszystkie ubezpieczenia maja swoje odzwierciedlenie w rzeczywistosci. Wiekszosc piszacych tu ludzi nigdy z tego nie skorzystaly a juz z gory wiedza ze przedluzona gwarancja nie dziala. Ja posiadam takie ubezpieczenie, malo tego juz nawet mialem przyjemnosc skorzystac z polisy. Wszystko przebieglo bez problemu. Pozdrawiam hejterow.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. JJ83 #2115101 | 95.160.*.* 17 lis 2016 21:43

    Ludzie jacy wy wszyscy jesteście naiwni. Fakt, że niektóre firmy sprzedają pseudo gwarancję co ma bardzo wiele wykluczeń, ale jest taka firma co sprzedaje dobrej jakości gwarancje, które naprawde działają i nie jest to oszustwo. Za dobre zabezpieczenie trzeba zapłacić, a nie 65-90 zł do praki i juz super. Zastanówcie się zanim napiszecie byle co.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. asertywny #2114963 | 88.156.*.* 17 lis 2016 19:15

    Lać po ryjach natrętów.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. marek marecki #2114714 | 81.190.*.* 17 lis 2016 15:14

    A na na Jagiellońskiej w sklepie sprzedawca nie to że nie próbował mi wciskać ubezpieczenia to jeszcze przestrzegał że to zwykłe wałki są i dla klientów tego nie wpychają

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. ASD #2114704 | 83.3.*.* 17 lis 2016 14:44

    Ale mi nowina....przecież każdy o tym wie...sprzedawcy mają takie ciśnienie na przedłużoną gwarancje czy bony orange towary oznaczone znakami = czy 15..kolor żółty czerwony, że sami się w tym mylą...jak nie sprzedadzą dostają po d...po premii a tak naprawdę to tylko decyzja klienta czy chce czy nie chce...tak samo idąc kupić tv S...proponują Ci P....bo maja za niego np 20zl...nie jesteś asertywny tracisz...a jak coś kup w internecie i po sprawie

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (10)